Tuning kierownicy

Badanie.

Nie lubię suvów. Są ciężkie, przez co gorzej jeżdżą.   (Z wyjątkiem Cayenne, który mimo, że jest ciężki jeździ, jakby był lekki.)

Są droższe w zakupie i eksploatacji . (Za wyjątkiem Cayenne, który jest nie tyle droższy, ile  koszmarnie drogi.)

Ale mają też pewne zalety – można nimi wjechać na większy krawężnik i popatrzeć na świat z góry.

A patrząc na świat z góry można zajrzeć do aut będących niżej i podglądać kierowców.

I zacząłem podglądać . I z nudów  (bo ja nie kieruję suvem, bo nie lubię suvów) liczyć, ilu trzyma ręce „za piętnaście trzecia” a ilu nie.  A wyniki mojego badania mną wstrząsnęły (a za chwilę wstrząsną także tobą):

– 80% kierowców nie trzyma kierownicy tak, jak trzeba – za piętnaście trzecia. (Na początku chciałem napisać, że „kieruje jedną ręką”, ale to byłoby także na wyrost, bo zaobserwowałem modę na kierowanie nie tyle ręką, ile dwoma palcami lewej ręki).

Z czego:
– 60% kierowców trzyma się lewarka zmiany biegów / przełącznika skrzyni automatycznej,

– 20%  drugą rękę ma zajętą przez: kubek z kawą / kanapkę / papieros / narzędzie do makijażu/ telefon.  (Bystry czytelnik trafnie wydedukuje, że badania prowadziłem rano.)

Przyczyna.

W kolejnych porankach pogłębiłem badanie, by odkryć  przyczynę takiego stanu rzeczy.

I znalazłem – wszystkiemu winne są kierownice!

Auta usportowione mają grube, mięsiste kierownice wykończone wysokiej jakości skórą / alcantarą. Ich szczęśliwi właściciele z rozkoszą kładą na nich obie dłonie i czule ściskają, jakby masowali rozgrzane ciało ukochanej osoby.

Auta codzienne nie mają tak zgrabnych kierownic i dlatego są pewnie prowadzone jedną ręką. Niektórzy, nie bacząc na ryzyko wbicia kości przedramienia w twarz podczas strzału poduszki, łapią kierownicę u szczytu.

Ci bardziej strachliwi trzymają ją u dołu – bardzo ciężko jest wtedy skręcać ale jest bezpieczniej.

Najgorsze są kierownice aut tanich. Ich użytkownicy ograniczają kontakt z nimi do absolutnego minimum. Trzymają ją dwoma palami niczym zdechłą mysz za ogon. A kierowca Dustera trzymał, a w zasadzie dotykał ją tylko palcem wskazującym, jakby sprawdzał czy wyłowione przed chwilą ciało utopiło się  przed chwilą, czy zeszłej zimy.

Leczenie.

Hołdując zasadzie, że lepiej jest zapobiegać, niż leczyć – zacząłem zmieniać świat od siebie i postanowiłem przesunąć kierownicę swojego auta nieco wyżej w hierarchii doznań dotykowych.

Plan był prosty – inwestując parę groszy w tuning kierownicy miała ona stać się grubsza i miękka.
Nie sądziłem nawet, że jest tyle firm obszywających kierownicę za całkiem nieduże pieniądze.

Są też rzemieślnicy modyfikujących kierownice w znacznie szerszym zakresie budżetów.

Znalazłem też artystów, którzy za pięciocyfrową cenę robią z kierownic małe dzieła sztuki.

Płaci się zarówno za jakość materiałów, jak i za doświadczenie fachowca i kunszt wykonania.
Skóra  na kierownicę musi być wyższej jakości niż sztandarowa  skóra tapicerska. Musi mieć utwardzone lico, być odporna działanie ludzkiego potu, tak by po dziesiątkach tysięcy kilometrów nie przebarwiała się, ani nie wycierała.

Jednak dopłacając kilkaset złotych można zrobić dużo więcej niż tylko umiękcić, pogrubić i dać piękną skórę. Można zmodyfikować kształt kierownicy – spłaszczyć dół / górę, dołożyć  bicepsy, tricepsy, wąsy, wyprofilować wycięcia pod kciuki.

Można połączyć wiele rodzajów skór stosując szwy o różnym kształcie i kolorach nici.
Niektórzy idą jeszcze dalej i skórą pokrywają także trzpień kierownicy i poduszkę.
Wisienką na trocie są projekty, które widziałem w Calex Design, gdzie w kierownicach stosuje się metal, drewno, włókno węglowe, kamienie szlachetne…

Nieliczni oferują nawet owinięcie wieńca drutem oporowym, by dorobić ogrzewanie kierownicy.

Są firmy, które mają wiele kierownic na wymianę – przesyłają za kaucją zmodyfikowany według wskazówek klienta wyrób, po czym odsyła się im  fabryczną. Inni, przy prostych pracach – mogą odwiedzić klienta i wykonać usługą na miejscu.

Jednak przy wyborze rzemieślnika nie należy bazować na galerii w internecie – warto obejrzeć / pomacać jego prace.

Ja niestety przeżyłem rozczarowanie, kiedy zacząłem macać pięknie wyglądające kierownice jednej z firm zajmującej się ich tuningiem. W profilowanych miejscach (np. na bicepsach) były twarde, jak kamień, a w pozostałej części miękkie. Okazało się, że bicepsy zostały wykonane z akrylowej masy szpachlowej, a precyzja podłożenia pianki podkładowej pozostawiała „nieco” do życzenia.

Natomiast w innej kierownicy szwy były nieprzyjemnie ostre.

Tuning kierownicy.

Koniec końców udało mi się wybrać specjalistę, którego wyroby wzbudziły moje zaufanie, a ceny były do przełknięcia.

Zdecydowałem się na:

  1. Obszycie skórą gładką + perforowaną,
  2. Miękką piankę podkładową,
  3. Szwy w jednym kolorze nici,
  4. Bicepsy (rozmiar średni),
  5. Szwy poziome nad bicepsami,
  6. Spłaszczenie dołu kierownicy.

Rozważałem jeszcze wąsy z modelowanymi wycięciami na kciuki oraz pionowe szwy łączące część perforowaną i gładką, ale doszedłem do wniosku, że taki tuning kierownicy byłby zbyt wyczynowy w stosunku do mojego samochodu.Tuning kierownicy

Na pierwszy ogień poszło spłaszczenie – nadmiar plastiku został brutalnie zeszlifowany, ale metalowy stelaż kierownicy pozostał nienaruszony.

Tuning kierownicy

Kolejnym etapem było modelowanie – z elastomeru hybrydowego zostały wykonane bicepsy oraz ukształtowany płaski dół.

Tuning kierownicy

Następnie na kierownicę została nałożona miękka pianka oraz nowa skóra.

Tuning kierownicy

Końcowy efekt jest taki, że rąk się od niej nie chce oderwać!

Całe szczęście, że nie zmieniłem obicia gałki zmiany biegów, bo wtedy nie mógłbym oderwać ręki nie od tej części, co trzeba 🙂

A przy okazji dostałem bonus – w aucie przepięknie pachnie skórą.

Linki:

AA Cars
Autoleder
Carsdream
Carlex Design
Evo 3000
Maximonia
PFI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.