Przegląd rynku xenonów budżetowych: Bosma, M-tech, Hamron, Einparts, Yeaky, NHK.

Bosma, M-tech, Hamron, Einparts

Markowe palniki D1S kupione w autoryzowanym przez producenta sklepie to wydatek minimum  400 zł. Tyle płaci się za pewność, że wyrób jest oryginalny. No i za znaczek.

A jakość?
Jakość wykonania jest  na wysokim poziomie, ale z jakością użytkowania bywa różnie.
Na pierwszy montaż miałem włożone Osramy. I wytrzymały cztery lata. Potem w dużej hurtowni motoryzacyjnej kupiłem świeży model Philipsów.  Podobno jeszcze nie podrabiany.
Jakość wykonania miały bardzo wysoką ale świeciły tylko dwa lata.

Nie dziwię się, ze wielu użytkowników szuka tańszej alternatywy. I wielu producentów / importerów ją dostarcza.

 Czy tanio oznacza gorzej?

Często tak.  Głównie zależy to od  tego, na czym zaoszczędził producent/importer. Jaki udział w cenie ma sam produkt, a jaki koszty promocji i utrzymania marki, a jaki zysk.

Z drugiej strony jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać?
…aby nie spalić przetwornic, nie złuszczyć odbłyśników i nie zmatowić szkieł reflektorów.

Filmiki pokazujące upalane przetwornice cieszą się dużą popularnością a temat z pewnością podgrzewany jest przez dużych producentów.

Dlatego wiele osób kupuje  produkt markowy. Nie marki premium, czasami nie ze średniej półki ale z budżetowej.  Marki takie, jak Bosma, M-tech, Hamron (Jula) czy Einparts są na tyle duże, że nie mogą sobie pozwolić na wypuszczenie na rynek dużej liczby słabej jakości produktów. Fala hejtu szybko rozniosłaby się powodując dotkliwe straty na wszystkich produktach sprzedawanych pod tą marką. Dlatego można przypuszczać, że nie narobią szkód w samochodzie, ich jakość będzie przynajmniej dostateczna.

Zatem, jak wykonane są budżetowe palniki:

 

Bosma, M-tech, Hamron, Einparts, Yeaky, NHK
M-tech, fot: Marek Lis
Bosma, fot. Marek Lis
Bosma, M-tech, Hamron, Einparts, Yeaky, NHK
Bosma, fot. Marek Lis

 

Bosma, M-tech, Hamron, Einparts, Yeaky, NHK
Hamron (Jula), fot. Łagodny
Hamron (Jula), fot. Łagodny

 

Hamron (Jula), fot. Łagodny
EinParts, fot. Łagodny
EinParts, fot. Łagodny
EinParts, fot. Łagodny

Wujek Google ma bogaty wybór fotek, jak odróżnić oryginał od podróbki D1S. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że prezentowane palniki jakością wykonania są bliższe jednak tym drugim. Ręczne luty, dużo elementów zalanych masą tabulettae.  Nie wiem ile prac wykonywanych jest ręcznie, a ile maszynowo, mam jednak nadzieję, że bańki z gazem osadzane są precyzyjnie, by paliki miały właściwą geometrię.  Montaż maszynowy gwarantuje jednak bardziej powtarzalne wyroby.

Chińskie xenony.

Dla przeciwwagi daję fotki bebechów dwóch chińskich producentów NHK oraz i najbardziej znanej dalekowschodniej  marki – Yeaky:

NHK
Bosma, M-tech, Hamron, Einparts, Yeaky, NHK
Yeaky

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bliżej im do produktów co najmniej ze średniej półki niż do naszych wyobrażeń o chińskich xenonach.

Yeaky jest niemal identyczny z Osramem Xenarc:

Osram

 

NHK , które dokładniej opisałem tu, nie zaliczyły mojego testy ze względu na problemy z geometrią. Niedawno zacząłem test  palników chińskiej marki premium – Yeaky, jak na razie rokują bardzo dobrze, zarówno po względem jakości wykonania, jak i geometrii i jasności wiązki.

Inna droga do oszczędności.

Jest jeszcze jedna droga do tańszego oświetlenia: kupno dobrej jakości zapłonnika wg standardu D1S z gniazdem do palnika D2S (D2S to po prostu palnik bez zapłonnika).

Wtedy bez obaw o spalenie przetwornic można by kupować tańsze palniki D2S i zmieniać je już średnim  spadku wydajności świetlnej.

Jeśli korzystasz z takiego rozwiązania podziel się nim w komentarzu.
Jeśli masz dobre lub złe doświadczenia z palnikami budżetowymi – daj mi znać.

 


Dziękuję Łagodnemu z fordclubpolska.org i Markowi Lisowi za pomoc w zebraniu materiałów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.